czwartek, 19 października 2017

Początek


Wiele rzeczy złożyło się na te pierwsze słowa, które tu piszę... Zrodzona pewnego razu myśl, kiełkowała nieustępliwie w mojej głowie, by w końcu ujrzeć światło dzienne, tu i teraz...

Traciłem pod nogami ziemię
Szukałem ratunku dla siebie


I wybacz to ludzkie, że błądzę
Niech wyjdzie nam to na dobre
Bo nic nam nie może się stać
Możemy być nieśmiertelni...

A skąd tu nagle te słowa i muzyka? Cóż, to jeden z elemencików, który przyczynił się do powstania tego bloga. Śmiało! Można posłuchać w tle lub po przeczytaniu. Dla mnie to genialny utwór i niesamowicie działające na wyobraźnię słowa...

O czym będzie i dlaczego blog?

Hmmm... Będzie tu o poszukiwaniu rzeczy dobrych... Dobrych w każdych okolicznościach... O dostrzeganiu wartości w codziennych sprawach, zdarzeniach, usłyszanych zdaniach, przeczytanych słowach...

Toczymy kamień co leci w dół
Ściągają do ziemi tony chmur
Nic nam nie będzie nie, nie nic nam nie będzie

Dziś, jak nigdy wcześniej, wierzę, że życie jest przede wszystkim sposobnością do wzniesienia się ponad siebie i swoje ograniczenia. Należy jednak mądrze rozumieć ten kierunek i starać się gdzieś tej mądrości szukać...

Z deszczu pod rynnę poznałem to
Choć jeszcze nie stygnie co poszło w proch
Nic nam nie będzie nie, nic nam nie będzie

Jako, że nie mogłem stołować się w restauracji "Rozumy Wszelkie". Zapewne nie będę często wiele radził. Za to na pewno będę zadawał pytania, budził wątpliwości i zachęcał do refleksji.

Gasną ulice, opada kurz
Do kłębka po nitce znajdziemy klucz
Nic nam nie będzie nic nam nie będzie

Myślę, że nie tylko ja w czasie swojego życia zdążyłem zaobserwować tak wiele przykładów na to, że czasem najdrobniejsza rzecz uczyniona przez jednego człowieka, może odmienić życie drugiego, tak bardzo, że i ja stwierdziłem: "warto to robić". Dlatego jeśli taki jest plan i potrzeba która odczuwam jest słuszna... Również m.in. przy pomocy tego bloga, postaram się to czynić.

Jaki nie będzie ten blog? Ciężko powiedzieć, bo zmiana to jedyna pewność, od zawsze.

Myślę jednak, że każdy ma swoją niszę. Podobnie jak każdy z nas jest inny. Każdy ma więc swoje naturalne grono odbiorców. Czy będziesz należeć do tego grona? To pytanie do Ciebie... Ja w każdym razie, w pewnym momencie, zobaczyłem siebie w takim miejscu i stąd ten tekst, który teraz czytasz.

Blisko kres, zero szans
Jak bym nie postąpił, dusił bat
Gdzie mam iść, celu brak
Skąd ja znam, znam to?

Zakładam zatem, ze nie będzie tutaj genialnych recept na wszystko. Tym bardziej prostych, łatwych i przyjemnych. Jeśli jednak tu trafiłeś to już znak, że postępujesz mądrze, bo poszukujesz rozwiązań, a nie oczekujesz ich od innych.

Mówi się że zamiast ryby dużo lepiej dać komuś wędkę. Ten blog ma być więc przede wszystkim odczytaną wskazówka, o której powinienem pamiętać. Bo będę zapisywał te wskazówki dla siebie. Wiedząc jednak, że trzeba się dzielić, będę szczęśliwy jeśli i Wy odnajdziecie tu odpowiednie elementy do indywidualnej układanki, zwanej życiem...