Temat szczególnie aktualny dziś... Każdy z nas przeżywa ten czas na swój sposób. Myślimy o bliskich, którzy odeszli, o innych wspaniałych ludziach wspominanych w tym dniu w mediach... Żałujemy tego, że tylu wartościowych osób już nie ma wśród nas...
Ostatnio słuchając pewnej płyty położyłem się odpocząć na chwilę... Obudziłem się po dobrej godzinie ze słuchawkami w uszach, a w mojej głowie rozbrzmiały słowa tego utworu. Muszę przyznać, że nigdy nie usłyszałem ich tak wyraźnie i nie wywołały one we mnie tylu refleksji, co wówczas gdy opuszczał mnie sen, a świadomość istnienia zasiadała w mojej głowie...
Zapyta Bóg w swym niebie,
co dałem Mu, od siebie.
Wierzyłem i kochałem,
i byłem tym, kim chciałbym był.
I żyłem jak ,chciałbym żył
i byłem, kim miałem być.
co dałem Mu, od siebie.
Wierzyłem i kochałem,
i byłem tym, kim chciałbym był.
I żyłem jak ,chciałbym żył
i byłem, kim miałem być.
Odpowiem mu od siebie,
że spłacę dług tym lepiej,
Tym bardziej,
bo wiedziałem, co znaczy,
że nadziei brakowało mi
I kilku chwil, kilku dobrych chwil,
Może powie, to niepotrzebne słowa.
że spłacę dług tym lepiej,
Tym bardziej,
bo wiedziałem, co znaczy,
że nadziei brakowało mi
I kilku chwil, kilku dobrych chwil,
Może powie, to niepotrzebne słowa.
Trudno nie wierzyć w nic, trudno nie wierzyć w nic.
Cóż więcej pisać?
Ze względu na okoliczności byłem dziś na cmentarzu tylko z ośmioletnią córką. Dziwnym trafem szedłem w zasadzie za nią. Zaprowadziła mnie na dwa groby ze strony rodziny mojej żony. Jednak sama dodatkowo odwiedziła dwa groby nie związane z naszą rodziną. Jednym z nich był grób taty, jej koleżanki z klasy, który odszedł w wieku 39 lat. Drugim był grób męża jej opiekunki, który poświęcił jej ileś wspólnych chwil, zanim zaczęła chodzić do przedszkola. Pomyślałem sobie, że takie małe dziecko, które z reguły nie przepada za wizytami na cmentarzu, już w tym wieku ma dwa powody do kolejnych odwiedzin. Przede wszystkim zastanowił mnie jednak fakt, że odczuwa potrzebę takiego zatrzymania się i wspomnienia danej osoby.
Nie wnikając jednak już w jej serce i intencje, pomyślałem jak ulotne jest nasze życie. Jak w tym codziennym zabieganiu i walce o czas, rację, ilość, jakość, skutek, efekt, przyziemność, łatwo stracić z oczu to, co naprawdę cenne. Zastanowiły mnie te chwile i powody dla, których chciała okazać szacunek tym osobom...
Pomyślałem, że o ile częściej powinniśmy się przypatrywać sobie i naszym celom. Przypatrywać temu jak widzą nas nasi najbliżsi. Jak niewiele dzieli nas od bycia po tej drugiej stronie i jak każda chwila naszego życia jest cenna i jak ogromnym darem może być dla innych...
Zapyta Bóg w swym niebie,
jak spłacę dług,
ja nie wiem.
jak spłacę dług,
ja nie wiem.
Pamiętajmy zatem, że życia nie otrzymaliśmy na własność...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz